Dzisiaj mamy: Piątek 03.07.2020

Meta Silesia Marathonu w Parku Śląskim. Zwycięzca chwali aleje i zachęca do biegania [ZDĘCIA]

IMG 1210Dwie godziny 35 sekund i 35 setnych – z takim czasem na mecie pojawił się Jakub Glajcar. Góral z Wisły wygrał piąty Silesia Marathon. Po zakończeniu biegu nie miał wątpliwości, która część ponad 42-kilometrowej trasy była najprzyjemniejsza. – Najlepiej biegło się w Parku. To idealne miejsce na takie zawody – uważa.

Zobacz zdjęcia z mety Sielsia Marathonu

Bieg rozpoczął się pod katowickim Spodkiem. Jego trasa wiodła ulicami stolicy województwa, Siemianowic Śląskich i Chorzowa. Do zawodów zgłosiła się rekordowa liczba ponad 2200 zawodników, z szesnastu krajów m.in. ze Stanów Zjednoczonych, Japonii i Korei Południowej. Po raz pierwszy wśród uczestników rozlosowano nagrodę główną – samochód marki Mini o wartości 71 tysięcy złotych.

Metę tego prestiżowego biegu po raz kolejny usytuowano w Parku Śląskim. Bohdan Witwicki, dyrektor maratonu tłumaczy, że to wyjątkowa lokalizacja. – Sam bardzo chętnie tutaj biegam – przyznaje. – Duże maratony w Londynie i Nowym Jorku kończą się w zielonych centrach miast. To wspaniale, że i my mamy takie miejsce do dyspozycji.

Wszystkich wyników biegu szukaj TUTAJ

Również zwycięzca nie krył zadowolenia z ciekawego zakończenia zawodów. – Biegłem tutaj w zeszłym roku, w Sielsia Eco Run. Wówczas przegrałem z Włochem Roberto DiMicoli – wspomina zwycięzca, który bieganie na długich dystansach uprawia od 11 lat. Glajcar twierdzi, że w ostatnim czasie Park rozwija się pod kątem sportu, aktywnego wypoczynku i rekreacji. – Ogólnie trasa była bardzo ciężka, z dużą ilością podbiegów. Moja taktyka się sprawdziła. Na początku dystansu wypracowałem przewagę, którą w drugiej części mogłem swobodnie kontrolować - wyjaśnia Jakub.

W ubiegłym roku zawodnicy biegli w upale. Tym razem imprezie towarzyszyły niewielkie opady. Przełożyło się to na rezultaty zawodników. Ewa Kalarus, najlepsza z pań, w ubiegłorocznej edycji osiągnęła czas powyżej trzech godzin. Tym razem była o kilkanaście minut szybsza. – Cieszę się, że udało mi się zejść poniżej 180 minut – nie kryje zadowolenia. – Z punktu widzenia maratończyków aura była idealna – kończy.

Copyright © 1995-2011 Park Śląski