Dzisiaj mamy: Poniedziałek 20.05.2019

Ośrodek Harcerski skończył 50 lat. Parkowe pół wieku z lilijką {ARCHIWALNE ZDJĘCIA]

ohOśrodek Harcerski w swojej półwiecznej historii miał wiele ważnych momentów. Pięknych, doniosłych, ale i niesamowitych. Bo jak inaczej nazwać chociażby prowadzenie przez harcerzy profesjonalnego cyrku? Kończący w tym roku 50 lat obiekt, jest jednak niezwykle ważny dla wielu pokoleń. Świadczy o tym chociażby fakt, że generał Jerzy Ziętek podarował skautom swoją obrączkę. Na czarną godzinę.

Inicjatorem powstania obiektu, była Katowicka Chorągiew Związku Harcerstwa Polskiego, która wystąpiła do Wojewódzkiej Rady Narodowej o wybudowanie na terenie Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku Ośrodka Harcerskiego. Stosowną uchwałę podjęto szybko. Był 1958 rok. Sześć lat później, 20 marca 1964 roku, nowy obiekt został uroczyście otwarty. Warto podkreślić, że licząca dziś 11,5 tysiąca członków Śląska Chorągiew, była wówczas kilkukrotnie większa. Z tego też względu, początkowa powierzchnia ośrodka miała także znaczniejsze gabaryty – dziś wynosi 6,5 hektara, a wcześniej ponad dwa razy tyle.

Obrączka na czarną godzinę

Lokalizacja Ośrodka Harcerskiego była strzałem w dziesiątkę. W krótkim czasie stał się on jedynym naturalnym zapleczem Śląskiej Chorągwi, gdzie do dziś odbywają się najważniejsze zbiórki i uroczystości. W skład kompleksu wchodzi kilka obiektów, z których najistotniejszym jest szkoła instruktorska. To tam kształcą się harcerskie kadry z całego województwa. Bardzo ważnym miejscem dla całej skautowskiej braci, jest natomiast stanica harcerska, która – w związku z potrzebą zarabiania przez ośrodek pieniędzy – zmieniła swój charakter. Powstanie ośrodka, to również spora zasługa generała Jerzego Ziętka, który uważał, że to miejsce harcerzom po prostu się należy. Ziętek był zresztą przewodniczącym Śląskiej Rady Przyjaciół Harcerstwa, a sam ofiarował na rzecz ośrodka kilka osobistych rzeczy. Są wśród nich monety i ślubna obrączka. – Te przedmioty przekazał nam na tzw. czarną godzinę. Mamy je w depozycie, nie zamierzamy się ich pozbywać – zapewnia harcmistrz Andrzej Lichota, dyrektor Ośrodka Harcerskiego i Komendy Śląskiej Chorągwi ZHP. – Nasz ośrodek nosi imię generała, a na terenie kompleksu znajduje się jego popiersie – dodaje.

Goście z Kuby i Korei

Kolejne obiekty w ośrodku powstawały do końca lat 60. Zapotrzebowanie na działalność harcerską było wówczas ogromne. Kompleks ożywał szczególnie podczas sławetnych Międzynarodowych Akcji Letnich, w których udział brała młodzież z całego bloku państw ludowo-demokratycznych – przyjeżdżali Kubańczycy, Koreańczycy, obywatele Związku Radzieckiego. Organizowano w nim również liczne obozy i zbiórki krajowe. Najistotniejszą rolą było jednak szkolenie kadr. – Nasz ośrodek to była też pewnego rodzaju awangarda, miejsce, w którym dzieci i młodzież mogły robić rzeczy nieosiągalne nigdzie indziej – wspomina Lichota i przyznaje, że kiedyś warunki do prowadzenia działalności harcerskiej były dużo lepsze. – Mieliśmy sporo etatów nauczycielskich oraz przywilejów zawodowych. Dziś harcerstwo to w 99 procentach wolontariat – podkreśla. – To u nas młodzi ludzie ze Śląska mieli pierwszy kontakt z komputerami. Działał tu bowiem klub „Informik", ze wspaniałą pracownią komputerową. To tutaj funkcjonowało prowadzone przez śląskie uczelnie Młodzieżowe Towarzystwo Naukowe, a także działała pracownia fotograficzna, gdzie uczono wykonywania i wywoływania zdjęć. Był też Śląski Krąg Medyczny – wspomina Lichota.

Produkcja ławek i latryn

Do 1990 roku ośrodek był finansowany z pieniędzy chorągwi oraz z dotacji celowej ministerstwa. Potem sytuacja się skomplikowała. Ośrodek musiał na siebie zarobić. Wówczas pracowało w nim ponad 120 osób, m.in. w pionie techniczno-produkcyjnym, który zajmował się wytwarzaniem sprzętu i namiotów harcerskich. W ośrodku montowano konstrukcje, a częstochowski „Polnam", szył plandeki. Produkowano też obozowe ławki, a nawet latryny. Aby przeorganizować działalność, w 1991 roku powołano Zakład Działalności Gospodarczej. Stanica harcerska została przekształcona w ogólnodostępny hotel, powstała stajnia konna i organizowano ogólnopolskie zawody jeździeckie. Była też strzelnica sportowa, kort tenisowy, miejsce do biegania, huśtawki dla dzieci. – Chcieliśmy, aby ośrodek był odbierany jako miejsce, do którego ludzie przyjeżdżają na nocleg, ale mają też możliwość aktywnego wypoczynku – wyjaśnia Lichota. Podczas kręcenia filmu „Śmierć jak kromka chleba", ośrodek udostępniał filmowcom swoje pomieszczenia, a harcerze występowali jako statyści. Jednym z pomysłów na poprawę kondycji finansowej kompleksu, było prowadzenie cyrku.

Cyrk z lwem na smyczy

Ponad pięćdziesięciu uznanych artystów przyjechało z Rostwa nad Donem. Wcześniej występowali tylko w stacjonarnych cyrkach i zdobywali międzynarodowe nagrody. Polowe warunki i namiot w chorzowskim parku, nieco ich zaskoczyły. Cyrk występował najpierw w ośrodku, a potem w całej południowej Polsce. – Dla nas było to ogromne przeżycie. Cała radziecka ekipa liczyła ponad sto osób. Jeździliśmy z nią po różnych miejscach i pomagaliśmy organizacyjnie – uśmiecha się Lichota i wspomina ciekawe anegdoty. Oczywiście o gościach ze Związku Radzieckiego. Niektórzy z nich jechali do Chorzowa kilka miesięcy. Zaraz po dotarciu na miejsce, szukali dodatkowych źródeł zarobkowania. A że byli dość przedsiębiorczy i szybko odnajdywali się w tutejszych realiach, to wychodziło im to całkiem nieźle. Do dziś rozpamiętywana jest historia tresera lwów, który szkolił je we własnym domu i postępował z nimi jak z psami. – To był ogromny mężczyzna. Arnold Schwarzenegger to przy nim drobny chłopczyk. Nosił te lwy na plecach, jak pasterze noszą owce – opowiada Lichota. – Zaraz po przyjeździe, nasi goście wpadli na pomysł, aby robić mu zdjęcia. Treser wziął więc lwa na smycz i poszedł z nim przez park pod bramę zoo. Wybuchła panika. Ludzie myśleli, że drapieżnik uciekł z ogrodu. Przyjechała milicja. Treser skarcił swojego pupila, zawiązał mu smycz i – jakby nigdy nic – wrócił do ośrodka.

Zloty i szkolenia

Obecność harcerzy w Parku Śląskim nigdy nie była usankcjonowana prawnie. Dopiero ostatnio udało się do tego doprowadzić. Obecnie, w ośrodku odbywa się wiele imprez harcerskich pokroju Zlotu Skautów Środkowoeuropejskich „Silesia", latem organizowane są harcerskie akcje szkoleniowe. W ośrodku działa kilka agend: Chorągwiana Szkoła Instruktorska, Harcerskie Centrum Edukacji Ekologicznej, Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli i Instruktorów, Harcerska Akademia Aktywnego Obywatela. Prowadzą one m.in. studia podyplomowe, wspólne programy z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, dbają o świadomość ekologiczną. Bramy Ośrodka Harcerskiego stoją otworem dla wszystkich. Ludzie mogą tam wypoczywać, niektórzy grillują.

Copyright © 1995-2011 Park Śląski