Dzisiaj mamy: Środa 24.04.2019

Kajteroz? Do Parku Śląskiego

IMG 1906Z sieci Chorzowskich Rowerów Miejskich, korzystać będzie można ponownie od 21 marca. KajTeroz, bo tak nazywa się to przedsięwzięcie, to 46 stacji. Aż siedem z nich docelowo będzie zlokalizowanych w Parku Śląskim (pierwsze pojawiły się tu jesienią). O założeniach projektu, jego popularności i idei, rozmawiamy z Joanną Tabor, Chorzowskim Oficerem Rowerowym.

– KajTeroz, czyli sieć rowerów miejskich, zaczęła działać jesienią. Z jakim odbiorem się spotkała?
– W październiku ubiegłego roku wprowadziliśmy rower miejski do Chorzowa. W pierwszym etapie udostępniono 15 stacji rowerowych, łącznie 150 rowerów. Pomimo, że wystartowaliśmy jesienią, zainteresowanie było bardzo duże – rowery zostały wypożyczone niemal 7 tysięcy razy. Widać było, że są obecne w mieście, że są używane, że przemieszczają się między stacjami. Korzystano z nich również bardzo chętnie w Parku Śląskim.

– To jeden z największych tego typu projektów na Śląsku. Wprowadzacie go bardzo szybko.
– System w całości będzie liczyć 46 stacji i 460 rowerów. I to różnych. Poza tymi standardowymi, które były do dyspozycji już jesienią, użytkownicy skorzystają z rowerów z krzesełkami dla dzieci, rowerów dziecięcych, tandemów i rowerów cargo. To spore urozmaicenie i największy system, biorąc pod uwagę ilość stacji i rowerów na jednego mieszkańca w regionie. Uruchomiony zostanie łącznie w bardzo krótkim czasie. Miasto Chorzów przyjęło bowiem założenie, aby mieszkańcy każdej dzielnicy mogli od razu korzystać ze wszystkich możliwości. Dlatego rowerów nie wprowadzano pilotażowo, rozbudowując system co roku o nowe stacje.

– Rower miejski, nie da się ukryć, to ekologiczny środek transportu. Dodatkowo nie jest drogi.
– Rower może być bardzo dobrą alternatywą dla samochodu. Jest ekologiczny, pozwala uniknąć korków, poprawia kondycję. No i jest tani w eksploatacji. Jazda rowerem miejskim przez pierwsze 15 minut jest bezpłatna. Następna godzina kosztuje złotówkę, a każda kolejna 2 zł. To porównywalna cena do innych takich systemów w naszym regionie. Stacje są też na tyle gęsto usytuowane, że kwadrans wystarczy, aby zmienić rower i odbyć dłuższą podróż, w rezultacie nie płacąc nic.

– W Chorzowie nie ma zbyt dużo miejsc na nowe ścieżki rowerowe. Ale miasto ma w swoich granicach Park Śląski.
– Właśnie dlatego sporo mieszkańców wybiera park, jako cel swoich wycieczek. Można tam spędzić naprawdę sporo czasu. Między jedną a drugą częścią trasy odpocząć, napić się herbaty lub kawy i ruszyć dalej. W samym centrum miasta, zwarta zabudowa nie pozwala na wiele nowych ścieżek. Zapewniam jednak, że w miarę możliwości, one powstają. W tym roku zostaną utworzone dwie długie ścieżki – przy ulicy Maciejowickiej i Michałowickiej; powstaje też ścieżka, która połączy istniejący trakt rowerowy przy ulicy Kościuszki z Parkiem Hutników i Rynkiem. Pod estakadą utworzymy parking park&ride i tam również będzie można wypożyczyć rower lub zostawić własny. Nasze plany są rozłożone na lata, nie wszystko da się zrealizować na raz. Pojawiają się też sugestie ze strony rowerzystów. W mieście jest spore grono osób, które chcą działać na rzecz poprawy infrastruktury rowerowej. Widzimy to chociażby po rowerowych projektach, które mieszkańcy zgłaszają do Budżetu Obywatelskiego.

– W Katowicach również działa duży system rowerów miejskich. W ubiegłym roku na ich pilotaż zdecydowały się Siemianowice Śląskie – widać, że ten trend się rozwija.
– Rowery są wprowadzane w kolejnych miastach, bo po prostu jest taka potrzeba. Ludzie chcą przemieszczać się na rowerach do pracy czy szkoły. Nie wszyscy posiadają własne, poza tym sporo osób nie ma miejsca w mieszkaniu na rower. Kolejna sprawa – znoszenie roweru codziennie z trzeciego lub czwartego piętra, bywa kłopotliwe. Wiem, że to są bardzo prozaiczne sprawy, ale tak to właśnie wygląda. Rowery miejskie, szczególnie te usytuowane tak gęsto, jak w Chorzowie, umożliwiają mieszkańcom codzienne dojazdy. Bo rower miejski właśnie po to został stworzony, aby służyć użytkownikom na trasach krótkich.

– W ubiegłym roku uruchomiliście w Parku Śląskim cztery stacje. W marcu powstaną kolejne. Gdzie konkretnie?
– W ramach pierwszego etapu powstały w parku cztery stacje: na alei Karolinki, przy Pelikanach, przy zoo oraz przy stacji „Elki”, obok Wesołego Miasteczka. Docelowo powstaną jeszcze trzy: przy Skansenie, w centrum parku obok dyrekcji, a także przy Żyrafie. Dodatkowo, na obrzeżach parku, tuż przy wjazdach od ulicy Siemianowickiej, usytuujemy dwie stacje – przy Węzłowcu oraz przy osiedlu Planty Śląskie. Będzie można na przykład autobusem podjechać do parku, wziąć rower i wybrać się na wycieczkę po parkowych alejach.

Copyright © 1995-2011 Park Śląski